Ostatnie ogłoszenie prezydenta Donalda Trumpa o wprowadzeniu znaczących ceł importowych na szereg towarów, w tym farmaceutyków, mebli i ciężkich ciężarówek, stanowi znaczącą eskalację jego protekcjonistycznej polityki handlowej. Obowiązujące od 1 października cła, wahające się od 25% do 100%, podkreślają ciągłe zaangażowanie w wykorzystywanie ceł importowych jako narzędzia do zmniejszenia deficytu budżetu państwa i stymulowania krajowej produkcji, pomimo złożoności ekonomicznych i potencjalnych konsekwencji.
Prezydent Trump oświadczył, że środki te są niezbędne ze względów bezpieczeństwa narodowego i innych strategicznych, co wydaje się rozszerzać uprawnienia władzy wykonawczej. Chociaż podstawy prawne tych konkretnych ceł pozostają nieokreślone, administracja wcześniej wszczęła dochodzenia w ramach Sekcji 232, w szczególności dotyczące importu leków i ciężarówek, powołując się na wpływ na bezpieczeństwo narodowe. Rozpoczęto również odrębne dochodzenie w sprawie importu drewna i tarcicy, chociaż jego bezpośredni związek z cłami na meble nie jest jasno określony.
Te nadchodzące cła wprowadzają nową warstwę niepewności gospodarczej w środowisku, które już charakteryzuje się silnym rynkiem akcji, ale osłabionymi perspektywami na rynku pracy i utrzymującą się inflacją. Bezpośrednim skutkiem tych nowych ceł importowych będzie prawdopodobnie wzrost cen konsumpcyjnych, co może utrudnić zatrudnianie i inwestycje. Przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell przyznał, że ceny towarów przekładają się na szerszą inflację, zauważając, że stanowi to znaczną część niedawnych presji inflacyjnych. Trwająca publiczna krytyka polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej przez prezydenta, w tym wezwania do bardziej agresywnych obniżek stóp procentowych, podkreśla rozbieżność w poglądach na zarządzanie inflacją i wpływ polityki handlowej na gospodarkę.
Krytycznym aspektem ogłoszenia ceł na farmaceutyki jest zwolnienie z nich firm aktywnie zaangażowanych w budowę lub tworzenie zakładów produkcyjnych w Stanach Zjednoczonych. Przepis ten ma na celu zachęcenie do krajowych inwestycji, chociaż jego zastosowanie do firm posiadających już zakłady w USA pozostaje niejasne. W 2024 roku USA zaimportowały produkty farmaceutyczne i lecznicze o wartości około 233 miliardów dolarów. Perspektywa podwojenia kosztów niektórych leków może mieć znaczący wpływ na wydatki na opiekę zdrowotną, w tym te pokrywane przez Medicare i Medicaid, potencjalnie wpływając na wyborców. Takie podejście kontrastuje z wcześniejszymi stwierdzeniami, w których prezydent Trump sugerował bardziej stopniowe wprowadzanie ceł na farmaceutyki, dając firmom czas na dostosowanie się.
Wpływ na branże i konsumentów
Biały Dom poinformował, że wcześniejsze groźby nałożenia ceł skłoniły wiodące firmy farmaceutyczne do znaczących inwestycji w produkcję w USA. Jednakże utrzymują się obawy dotyczące szerszych konsekwencji gospodarczych. Kanadyjska Izba Handlowa ostrzegła przed natychmiastowymi podwyżkami cen, obciążeniem systemów ubezpieczeniowych, potencjalnymi niedoborami w szpitalach i pacjentami stającymi przed trudnymi wyborami dotyczącymi niezbędnych leków.
Podobnie, proponowane cła na meble kuchenne i łazienkowe mogą pogłębić presję kosztową na deweloperów, w czasie gdy przystępność cenowa mieszkań jest już znaczącym problemem dla wielu potencjalnych nabywców, pogarszanym przez niedobory mieszkań i wysokie stopy procentowe kredytów hipotecznych. Chociaż Krajowe Stowarzyszenie Nieruchomości odnotowało pewne oznaki łagodzenia presji cenowej, dalszy wzrost kosztów materiałów budowlanych może przeciwdziałać tym trendom.
Krajowa produkcja i reperkusje gospodarcze
Prezydent Trump konsekwentnie opowiadał się za cłami jako mechanizmem wspierania krajowej produkcji i ochrony amerykańskich przemysłów. Cła na ciężkie ciężarówki i części mają na celu ochronę krajowych producentów, takich jak Peterbilt i Kenworth, przed zagraniczną konkurencją. Przekonanie, że firmy będą zmuszone do inwestowania w fabryki w USA, zamiast przerzucać koszty na konsumentów, leży u podstaw tej strategii. Jednak szersze inicjatywy taryfowe napotkały wyzwania prawne, a niektóre sądy federalne orzekły, że przekroczyły one uprawnienia prezydenta. Sąd Najwyższy ma rozpatrzyć powiązaną sprawę w dalszej części roku.
Pomimo twierdzeń, że inflacja nie stanowi już znaczącego wyzwania, dane dotyczące indeksu cen konsumpcyjnych wskazują na niedawne przyspieszenie. Ponadto istnieją ograniczone dowody sugerujące, że niedawne cła doprowadziły do znaczącego wzrostu liczby miejsc pracy w przemyśle produkcyjnym lub budowy nowych obiektów produkcyjnych; w rzeczywistości dane Biura Statystyki Pracy pokazują cięcia miejsc pracy w sektorach produkcyjnym i budowlanym od kwietnia.
Prezydent Trump przyznał również negatywny wpływ ceł na amerykańskich rolników, szczególnie w odniesieniu do sprzedaży soi. W odpowiedzi zobowiązał się do przekierowania dochodów z ceł na wsparcie rolników dotkniętych sporami handlowymi, co było środkiem wcześniej stosowanym podczas jego pierwszej kadencji.